.:: Publicystyka
 
.:: Zdrowie
 
.:: Kultura
 

.:: Sport

 

.:: Archiwum

 

  

.:: Kuchnia

  

 

mapa Kołobrzegu

 

Komunikacja Miejska

 

PKP

 

mapa Polski

 

  

.:: cennik ogłoszeń

 

 
ul. Myśliwska 6
78-100 Kołobrzeg
tel. 0-94 35 479 45
tel./fax 0-94 35 214 34
e-mail: redakcja

..: Archiwum aktualności :..

  Czy generał to generał?

Za nieuprawnione publiczne posługiwanie się stopniem generała dywizji, Leszek Kozak ma zapłacić 300 złotych grzywny. Wyrok jest nieprawomocny, ale obwiniony mówi, że nawet gdyby dostał karę śmierci to się nie odwoła.

Awanse wojskowe urodzonego w 1934 roku Leszka Kozaka, komendanta założonej w Wielkiej Brytanii Polskiej Organizacji Wojskowo-Niepodległościowej „Pogoń” oraz szefa Regionalnej Rady Związku Żołnierzy Armii Krajowej z siedzibą w Kołobrzegu, konkurencyjnej wobec Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej budzą protesty i oburzenie sporej grupy kombatantów i byłych wojskowych.
– Przyzwoici ludzie walczyli o kraj, odnosili ciężkie rany i mają tylko stopnie podporucznika, bo wyżej nie można ich awansować, a ten pan ma stopień generała? – denerwuje się Janusz Orszt, prezes ŚZŻAK i przewodniczący Rady Współpracy Organizacji Kombatanckich w Kołobrzegu.
O swoich wątpliwościach powiadomił wiosną 2010 roku ministra do spraw kombatantów Janusza Krupskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.
Jesienią ubiegłego roku policja wszczęła dochodzenie, pod koniec roku sprawa trafiła do sądu. 11 lutego, sąd w trybie nakazowym (bez udziału stron) uznał winę Leszka Kozaka i ukarał go grzywną oraz kosztami sądowymi. Leszek Kozak ma siedem dni na złożenie sprzeciwu, ale jak nam powiedział nie zamierza tego robić. Jest oburzony decyzją sądu: – Nikt ze mną nie rozmawiał w tej sprawie. Jakie mamy prawodawstwo u nas, w tym kraju? Wyrokiem sądu zostałem skazany, że jestem generałem.
Pytany, jak został generałem mówi: – Nikt z kolegów nie postawił mnie na tym stanowisku, tylko ktoś kto miał do tego prawo. Kto?
– Władze wojskowe. Mój przełożony, zwierzchnik, generał Mieczysław Wariwoda. Wyciąga z portfela liczne legitymacje, mające być dowodem jego działalności partyzanckiej, wojskowej, konspiracyjnej w walce z komuną w PRL i potwierdzające stopnie wojskowe nadane przez generała Wariwodę z Londynu, poprzedniego komendanta POWN „Pogoń”. Pokazuje też pismo z 19 marca 2007 roku, w którym generał Wariwoda „ustępuje ze stanowiska i przekazuje pełnienie obowiązków służbowych generałowi brygady Leszkowi Kozakowi”. Kołobrzeżanin mówi, że dwa lata był p.o komendanta, aż w 2009 roku został komendantem i automatycznie dostał awans na generała dywizji.
– Jak zostałem mianowany musiałem natychmiast zameldować o tym prezydentowi RP – mówi komendant „Pogoni”.
O swej nominacji na komendanta głównego POWN „Pogoń” i przeniesieniu kwatery głównej z Wielkiej Brytanii do Polski, 18 maja 2007 roku poinformował pisemnie Kancelarię Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, deklarując jednocześnie wierną służbę Ojczyźnie i prezydentowi IV RP.
Całą sprawę Leszek Kozak określa jako komunistyczną i polityczną nagonkę w Kołobrzegu na niego:
– Dopóki był tamten prezydent (Lech Kaczyński – ed) nie było problemu. Zmienił się prezydent, od razu próby aresztowania są.
We wrześniu lub październiku 2010 żandarmi wojskowi mieli telefonować do żony i pytać, czy jest generał w domu, bo wysyłają po niego żandarmerię. Trzy dni później mieli przyjechać oficerowie policji w kominiarkach z rozkazem przewiezienia go na przesłuchanie na komendę policji.
– Okazałem dokument, że jestem generałem i odmówiłem, że nigdzie nie jadę – opowiada komendant.
Pytany o swą drogę wojskową, wyciąga legitymację wydaną przez Urząd do spraw kombatantów, gdzie zapisano, że od 2 lutego 1943 do lipca 1944 był w Szarych Szeregach, w sierpniu i wrześniu 1944 walczył w Powstaniu Warszawskim, w maju 1954 był uwięziony za walkę w PRL.
– Od 1943 roku byłem żołnierzem. Nie byłem bohaterem, tylko chciałem każdy dzień przeżyć – mówi Kozak. Przyznaje, że jego przeciwnicy roznoszą plotki, że nigdy nie służył w wojsku. Wyciąga kolejny dowód: zdjęcie w marynarskim mundurze na ORP Błyskawica. Na rękawie ma trzy paski. – Bosman mat – wyjaśnia. – Czy na podstawie tych dokumentów można mnie sądzić? Mam liczne odznaczenia, a ojczyzna mnie wyrok dziś daje za to – oburza się Leszek Kozak.
– Czy kapral, bo bosman mat to w wojskach lądowych kapral, może awansować na generała? – zastanawia się Orszt i sam odpowiada, że nie ma takiej możliwości.
W 2004 roku na posiedzeniu senackiej komisji obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego omawiano sprawę weryfikacji stopni wojskowych nadawanych przez władze na uchodźstwie oraz i awansowanie „za szczególne zasługi i męczeństwo” żołnierzy-kombatantów na stopnie oficerskie. Wskazywano, że problem dotyczy głównie Kołobrzegu i Koszalina. Padło tam też nazwisko Leszka Kozaka.
– Obrzucają mnie błotem, ale ja nie robię im sprawy – kwituje Leszek Kozak.
Ewa Dubois


21.02.2011 - 10:14 dodał(a) Redakcja Publicystyka | komentarze (2)

 
prognoza ONET ::. 
 
 
 
Karol Skiba ::. 
 
 
 
 
 

 

 


Adres redakcji: ul. Myśliwska 6, 78-100 Kołobrzeg; tel./fax 094 352 14 34, 094 354 79 45; Wydawca: Ship`s Service Center - Olszewscy; Redaktor naczelny: Marek Zieliński; Gazetę redaguje zespół: Marzena Bamber, Anna Buchner - Wrońska, Sławomir Jasicki, Jolanta Wiatr, Ewa Dubois; Stale współpracują: Robert Śmigielski, Monika Karmelita; Skład, łamanie, fotoedycja i aktualizacja serwisu internetowego: Alicja Gabler; Druk: Media Regionalne Sp. z o.o. w Koszalinie Wszystkie prawa zastrzeżone. Redakcja i wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam i ogłoszeń.


administrator: Alicja Gabler-chat


 
News management powered by Xpression News