.:: Publicystyka
 
.:: Zdrowie
 
.:: Kultura
 

.:: Sport

 

.:: Archiwum

 

  

.:: Kuchnia

  

 

mapa Kołobrzegu

 

Komunikacja Miejska

 

PKP

 

mapa Polski

 

  

.:: cennik ogłoszeń

 

 
ul. Myśliwska 6
78-100 Kołobrzeg
tel. 0-94 35 479 45
tel./fax 0-94 35 214 34
e-mail: redakcja

..: Archiwum aktualności :..

  Uzdrowisko straszy

Kołobrzeg stał się wielkim placem budowy na którym powstają coraz nowocześniejsze obiekty. Tym bardziej kłują w oczy ruiny w centrum miasta i szpetne budynki w dzielnicy uzdrowiskowej. A wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni.

Po przeprowadzce Centrum Rehabilitacji Rolników „Niwa” do nowej siedziby, stary budynek przy ul. Kas-prowicza (dawny „Hutnik”) został sprzedany. Nowy właściciel rozebrał część starego zaplecza gospodarczego, ale sam wieżowiec nadal stoi i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało to ulec zmianie.
Poprzednim właścicielem „Hutnika” była Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego KRUS, która oddała go w dzierżawę Centrum Rehabilitacji Rolników „Niwa”. Kilka lat temu CRR przeniósł się do nowej siedziby, a budynek odsprzedano Spółce Amber Gold. Ale nadal wisi na nim logo „Niwy”. Dlatego niewtajemniczeni, aktualnym, opłakanym stanem nieruchomości obarczają CRR. - Ja do prezesa tej firmy już dziesięć razy dzwoniłam na komórkę i prosiłam żeby zdjął stamtąd nasze logo. Ale to jakiś niepoważny człowiek, bo już tyle razy się ze mną umawiał i nie przychodził na spotkania – nie ukrywa irytacji dyrektor „Niwy” Elżbieta Wabiszewska. Do czasu zamknięcia składu gazety nam również nie udało się skontaktować z przedstawicielami Spółki.
Jak bumerang wraca w zapytaniach od naszych czytelników los starej elektrowni przy moście na Parsęcie. Tu, prywatny nabywca najwidoczniej nie ma koncepcji, jak się zabrać do remontu i od wielu lat to nadbudowuje ścianki, to rozbiera, a budynek niszczeje. Andrzej Fijałkowski z koszalińskiej Delegatury Zachodniopomorskiego Konserwatora Zabytków mówi, że budynku po elektrowni wodnej nie ma w rejestrze zabytków. Dlatego nie podlega on żadnej ochronie ze strony konserwatora. Istnieje szansa, że zgodnie z typowaniem zostanie on wpisany do ochrony konserwatorskiej miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tylko, że podobny plan jest jeszcze w powijakach. Według Fijałkowskiego stało się tak, bo w krótkim odstępie czasu wyszły dwie sprzeczne ze sobą ustawy. Dlatego jedyną szansą na to, by zapobiec dalszej degradacji elektrowni jest interwencja Starostwa Powiatowego. To starostwo ma uprawnienia, by zweryfikować czy dotychczasowe działania remontowe – np. postawienie nadbudówek od strony rzeki – są prowadzone zgodnie z prawem i czy właściciel dostał na nie stosowne zezwolenia. Z kolei Bogumiła Malik z Wydziału Budownictwa zapewniła nas, że właściciel elektrowni dostał jedynie zezwolenie na częściową rozbiórkę. W zezwoleniu tym nie ma mowy o jakiejkolwiek nadbudowie. - Ale my nie mamy prawa wejść na teren budowy. Może to zrobić jedynie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Niezależnie od okoliczności podobne straszydła splendoru miastu nie dodają. Rzecznik prasowy prezydenta Michał Kujaczyński wyjaśnia jednak, że skuteczność i zakres możliwości miasta w podobnych sytuacjach uwarunkowane są tym, od kogo aktualny właściciel nabył nieruchomość. Jeśli stało się to w obiegu wtórnym – od agencji, prywatnego właściciela, to miasto nie może zrobić nic, poza monitorowaniem porządku, co sprowadza się do nakładania mandatów przez Straż Miejską, gdy na terenie nieruchomości jest brudno lub – w przypadku budynków w złym stanie technicznym – gdy teren nie jest właściwie ogrodzony i zabezpieczony. - Tak było w przypadku elektrowni wodnej, gdzie na przechodniów spadały rynny, a po nałożeniu mandatu przez Straż Miejską właściciel zainstalował siatki zabezpieczające. Inaczej jest w przypadku nieruchomości, które zostały zakupione bezpośrednio od miasta.
- Od około 2000 roku nasz interes jest zabezpieczony w akcie notarialnym, w którym wpisuje się termin realizacji inwestycji – zapewnia rzecznik, ale dodaje, że nie są rzadkością sytuacje, w których inwestor prosi o przedłużenie terminu o rok czy dwa. I w uzasadnionych przypadkach taka zwłoka jest uwzględniana.
Tekst i fot.: Ewa Śniadek


25.08.2008 - 14:30 dodał(a) dorota Publicystyka | komentarze (3)

 
prognoza ONET ::. 
 
 
 
Karol Skiba ::. 
 
 
 
 
 

 

 


Adres redakcji: ul. Myśliwska 6, 78-100 Kołobrzeg; tel./fax 094 352 14 34, 094 354 79 45; Wydawca: Ship`s Service Center - Olszewscy; Redaktor naczelny: Marek Zieliński; Gazetę redaguje zespół: Marzena Bamber, Anna Buchner - Wrońska, Sławomir Jasicki, Jolanta Wiatr, Ewa Dubois; Stale współpracują: Robert Śmigielski, Monika Karmelita; Skład, łamanie, fotoedycja i aktualizacja serwisu internetowego: Alicja Gabler; Druk: Media Regionalne Sp. z o.o. w Koszalinie Wszystkie prawa zastrzeżone. Redakcja i wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam i ogłoszeń.


administrator: Alicja Gabler-chat


 
News management powered by Xpression News